Zaraza, którą tysiąc lat temu z Bliskiego Wschodu przywlekli Saraceni, ponownie rozlewa się po całej Europie. Obecna jest także w Polsce - odnotowano już grubo ponad sto przypadków.

Odra jest znacznie bardziej zaraźliwa niż grypa. Człowiek, zarażony wirusem grypy, zaraża kilka kolejnych osób. Zarażony odrą - kilkadziesiąt. Ta choroba jest też dużo bardziej niebezpieczna. Potrafi zabić. Wywołuje też bardzo groźne powikłania. Wśród nich: zapalenie płuc, zapalenie ucha środkowego, zapalenie mięśnia sercowego, poronienie, zapalenie mózgu. To ostatnie pojawia się czasem wiele lat po przebytej chorobie. Powoduje nieuleczalne zaburzenia mowy, a nawet upośledzenie. 

W ostatnim czasie odnotowano 17 zgonów chorych na odrę w Rumunii oraz jeden w Szwajcarii. A przecież, dzięki programowi obowiązkowych szczepień wydawało się, że zaraza została zwalczona.

Niektórzy rodzice przestali szczepić dzieci i choroba powraca. W Polsce, w ub. roku, odnotowano 140 przypadków tej strasznej choroby. Na Ukrainie 111. W Niemczech 364. W Wielkiej Brytanii ponad pół tysiąca. We Włoszech ponad tysiąc. W Rumunii dwa tysiące.

Jedyną skuteczną metodą walki z odrą są szczepienia. Jednak coraz więcej osób wierzy, że szczepionki powodują u dzieci autyzm. Twierdzenie to nie ma podstaw naukowych. 

Dzięki szczepionkom zwalczono nie tylko odrę, ale i inne straszliwe choroby. Wśród nich na przykład: ospa prawdziwa, wścieklizna, błonica i tężec, polio, cholera, dżuma, krztusiec, febra, świnka, różyczka, wirusowe zapalenie wątroby. Nie wszystkie z tych szczepień są obowiązkowe, ale wszystkie skuteczne.