Bardzo prawdopodobne, że jeśli pod koniec ubiegłego roku ktoś odwiedził sklep Żabka, zrobiono mu zdjęcie. Naturalnie bez jego wiedzy i zgody. Po prostu, właśnie wtedy sieć testowała nowy system skanowania twarzy. Jak tłumaczą właściciele sieci chodziło o to, by ustalić profil klientów oraz policzyć, ilu ich naprawdę jest. Teraz najpewniej sprawą zajmie się Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych.

Wprawdzie GIODO nie mówi wprost, że chodzi o tę właśnie sieć, a jedynie informuje, że w ramach kontroli sektorowych zbada sklepy stacjonarne. Urzędnicy będą się interesowali  m.in.  „przetwarzaniem danych osobowych w związku ze stosowaniem monitoringu pozwalającego na profilowanie klientów”. GIODO poinformował,  że docierają do niego zastrzeżenia wobec sklepów, które wykorzystują do tego kamery.

Ostatecznie Żabka zrezygnowała już z tego pomysłu, a przedstawiciele sieci zapewniają, że zakończyli testowanie tej technologii i zdecydowali, że nie wdrożą jej na masową skalę. Natomiast właściciel firmy, która montuje te systemy tłumaczy, że podobny monitoring działa w wielu sklepach, a nawet w kościołach. Księża przy jego pomocy liczą wiernych, którzy uczestniczą w mszach.